Alaska: wyprawa na łososie królewskie w Inside Passage
Kategorie:

Alaska: wyprawa na łososie królewskie w Inside Passage

Avatar
Opublikowane przez

kalkulator ubezpieczen oc ac

Połów łososia królewskiego na południowym wschodzie Alaski to dla wielu podróżnych przygoda życia. Dla osoby, która opisała swoją wyprawę w Condé Nast Traveler, była też drogą do własnych korzeni: wędkowanie w Inside Passage pozwoliło jej poczuć więź z kulturą plemienia Tlingit.

Wodnopłatowcem na odległą wyspę

Podróż zaczęła się w Ketchikan, rodzinnym mieście autorki lub autora relacji. Stamtąd wodnopłatowiec leci około 45 minut nad lasem narodowym Tongass, największym nienaruszonym lasem deszczowym strefy umiarkowanej na świecie. Cel to Steamboat Bay Fishing Club na wyspie Noyes, do którego prowadzi prywatne molo.

Ośrodek działa od 2013 roku, przyjmuje maksymalnie 24 gości i ma certyfikat Alaska Green Adventure za działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Typowy pobyt trwa trzy noce. W programie są wyprawy z przewodnikiem, kolacje przygotowywane przez szefa kuchni, masaże, spacery po okolicy i wieczory przy ognisku. Goście widzieli orły bielik, orki, humbaki, wydry morskie i lwy morskie.

Na łodzi doszło do emocjonującego holu: złowiony chinook, zwany na Alasce królem, ważył około 15 funtów, czyli mniej więcej 7 kg. Były też halibuty, a jeden z lwów morskich zabrał z wędki zdobycz tuż przed wyciągnięciem.

Łosoś jako część tożsamości

Na wyspie Noyes wędkarzom towarzyszy Everett Athorp, rzeźbiarz i rybak pochodzenia Haida-Tsimshian. Jest przewodnikiem od otwarcia ośrodka, a stali goście często proszą właśnie o niego. Opowiada o dawnych metodach połowu, takich jak pułapki i drewniane haki na halibuty. Jego rzeźbione wiosła, skrzynie i duży panel z cedru zdobią główny budynek. Kontynuuje w ten sposób pracę dziadka, który uczył się rzemiosła samodzielnie, bo w internacie dla rdzennych uczniów w Sitce nie wolno było poznawać własnej kultury.

Dla rdzennych mieszkańców Alaski ryby to coś więcej niż hobby. W regionie jest 229 uznanych na szczeblu federalnym plemion, a wiele rodzin ze wsi nadal żyje z połowów i polowań na własne potrzeby. Plemię Tlingit uznaje łososie za istoty święte, symbol obfitości, odradzania się i samego życia. Athorp ujął to tak:

  • „Łosoś jest niezwykle ważny dla kultury rdzennych mieszkańców Alaski” – mówi Everett Athorp.

Co z tego wynika dla polskiego podróżnika

Takie wyjazdy są dostępne także dla Polaków, choć to wyprawa kosztowna i logistycznie wymagająca. Alaska leży w USA, więc przed podróżą trzeba sprawdzić aktualne zasady wjazdu. Trzeba też pamiętać, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego tam nie obowiązuje, a leczenie w Stanach bywa bardzo drogie.

Przy takim wyjeździe warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy w polisie turystycznej:

  • wysoką sumę kosztów leczenia oraz pokrycie transportu medycznego, ważne przy dotarciu do ośrodka wodnopłatowcem;
  • zakres ochrony, czyli czy polisa obejmuje rejsy łodzią i wędkowanie, a także ewentualne wyłączenia dla aktywności w odległych miejscach;
  • koszty rezygnacji lub przerwania podróży, bo loty w takich regionach mogą zależeć od pogody;
  • bagaż i sprzęt, jeśli zabieramy własne wyposażenie.

Przed zakupem przeczytaj ogólne warunki ubezpieczenia i zapytaj ubezpieczyciela o szczegóły, bo zapisy różnią się między ofertami.

Źródło: Condé Nast Traveler – „In Southeast Alaska, Connecting With My Indigenous Roots Through Salmon Fishing”